Śmiejecie się ze mnie, ponieważ jestem inny, a ja śmieję się z was, ponieważ wszyscy jesteście tacy sami
~ Jonathan HIV Davis
Znajdowałam się w środku obcego mi lasu. Nie wiem ile czasu błądziłam po
tych terenach. Wreszcie dotarłam do jakiegoś jeziora. Kiedy chciałam
się napić usłyszałam szelest w krzakach za moimi plecami. Odwróciłam
się. Za mną stała młoda wilczyca o złocistym futrze i fiołkowych oczach.
- Co tu robisz? - spytała lekko nerwowym tonem.
Nie wiedziałam co odpowiedzieć byłam przestraszona, ale zarazem
szczęśliwa, że wreszcie spotkałam jakiegoś wilka. Zamurowało mnie.
Wilczyca po krótkiej chwili znów spytała jeszcze bardziej nerwowa:
- Kim jesteś?
Po tym pytaniu oprzytomniałam.
- Jestem Katrin - odpowiedziałam cicho.
- Skąd się tu wzięłaś?
- Wybacz znalazłam się tu przypadkiem. Chciałam się tylko napić. Już stąd idę.
- Nie...czekaj... - przerwała, ponieważ z krzaków wyłonił się drugi, czarny wilk o szarych oczach i lśniącym futrze.
- Sarah musimy wracać...co...kim ona jest? Co ona tu robi?! - wykrzyknął gotowy, by mnie zaatakować.
- Florence zaczekaj! - krzyknęła Sarah - to jest... - nie dokończyła, ponieważ przerwałam jej mówiąc:
- Katrin...
<Sarah?>
piątek, 10 stycznia 2014
czwartek, 9 stycznia 2014
Od Ifus cd. Zeron
- I masz rację. Czuję się o wiele lepiej. A co u ciebie?- zapytałam.
- Bardzo dobrze. Cieszę się, że jesteś już zdrowa,- uśmiechnął się.
- No nie do końca. Rana się dopiero goi. Masz ochotę na spacer?
- Mam.- powiedział z przekonaniem.
- To gdzie tym razem idziemy?- lekko zaczęłam się śmiać.
(Zeronie?)
- Bardzo dobrze. Cieszę się, że jesteś już zdrowa,- uśmiechnął się.
- No nie do końca. Rana się dopiero goi. Masz ochotę na spacer?
- Mam.- powiedział z przekonaniem.
- To gdzie tym razem idziemy?- lekko zaczęłam się śmiać.
(Zeronie?)
sobota, 4 stycznia 2014
Od Zerona cd. Ifus
Po dłuższym czasie udało mi się dowlec wraz z Ifus do watahy. Inne wilki natychmiast mi pomogły. Chciałem zostać przy Ifus, lecz byłem tak zmęczony, że padłem na trawę i zasnąłem. Później doszły mnie słuchy, że to Lolita, nasza szamanka leczyła Ifus. Po tygodniu doszła do siebie. Poszedłem ją odwiedzić i zastałem ją w grocie szamanki.
- Jak się czujesz ? Mam nadzieję, że dużo lepiej - zapytałem zaciekawiony z nutą troski w głosie.
- Jak się czujesz ? Mam nadzieję, że dużo lepiej - zapytałem zaciekawiony z nutą troski w głosie.
( Ifus )
Od Ifus cd. Zeron
- Masz pomysł jak wrócimy do watahy?- zapytał.
- Nie...mam. Możemy... spróbować moim... portalem.- wydukałam i zabrałam się za jedzenie. - Portal? Umiesz je otwierać?- Zeron spojrzał na mnie pytająco. - Umiem...- wstałam chwiejnie i otworzyłam portal, jednak szybko upadła. z powodu wycięczenia. Zeron pomógł mi wstać. - Idziemy? - No chodź...my.- weszliśmy do portalu i znaleźliśmy się niedaleko jaskiń. - Udało Ci się! - Ta...- niedokończyłam bo upadłam i straciłam przytomność.
(Zeron?)
|
|
czwartek, 2 stycznia 2014
Od Zerona cd. Ifus
Byłem przerażony. Z rozcięcia jej brzucha sączyła się powoli krew. Po kilku minutach zemdlała z bólu.
Nie miałem pojęcia co robić. Szybko poszukałem jakiegoś dużego liścia, którym mógłbym owinąć jej brzuch. Do watahy było daleko, nie było szans, żebym ją tam doniósł. Na szczęście nieopodal była mała jaskinia. Przeniosłem ją tam i usadowiłem się obok niej, żeby było nam cieplej. Później chciałem poszukać czegoś do jedzenia, ale strasznie się rozpadało i postanowiłem poczekać. Kiedy deszcz już wreszcie minął zacząłem szukać pożywienia. Udało mi się na szybko upolować zająca. Kiedy przyszedłem do jaskini, okazało się, że Ifus się obudziła.
- Jak się czujesz ? - zapytałem.
- Jakbym miała zderzenie z ciężarówką. - próbowała się roześmiać, ale jej to nie wyszło z powodu bólu.
Nie miałem pojęcia co robić. Szybko poszukałem jakiegoś dużego liścia, którym mógłbym owinąć jej brzuch. Do watahy było daleko, nie było szans, żebym ją tam doniósł. Na szczęście nieopodal była mała jaskinia. Przeniosłem ją tam i usadowiłem się obok niej, żeby było nam cieplej. Później chciałem poszukać czegoś do jedzenia, ale strasznie się rozpadało i postanowiłem poczekać. Kiedy deszcz już wreszcie minął zacząłem szukać pożywienia. Udało mi się na szybko upolować zająca. Kiedy przyszedłem do jaskini, okazało się, że Ifus się obudziła.
- Jak się czujesz ? - zapytałem.
- Jakbym miała zderzenie z ciężarówką. - próbowała się roześmiać, ale jej to nie wyszło z powodu bólu.
( Ifus ? )
Od Ifus cd. Zerona
- Chcesz się przejść?- zapytałam.
- Ok. Gdzie?- uśmiechnął się.
- Do lasu.- odpowiedziałam. Poszliśmy do najbliższego lasku.
- Całkiem ładny krajobraz.- powiedział.
- Masz rację.- przyznałam.- O! Królik!- zaczęłam go gonić. Zeron chyba nie nadążał. Nagle przede mną pojawił się wielki łoś. Zrobił gwałtowny krok w przód i przywarł mnie rogami do drzewa, tym samym rozpruwając mi brzuch porożem.
- Zeron! Ratuj!- krzyknęłam, zanim poczułam makabryczny ból.
(Zeron?)
- Ok. Gdzie?- uśmiechnął się.
- Do lasu.- odpowiedziałam. Poszliśmy do najbliższego lasku.
- Całkiem ładny krajobraz.- powiedział.
- Masz rację.- przyznałam.- O! Królik!- zaczęłam go gonić. Zeron chyba nie nadążał. Nagle przede mną pojawił się wielki łoś. Zrobił gwałtowny krok w przód i przywarł mnie rogami do drzewa, tym samym rozpruwając mi brzuch porożem.
- Zeron! Ratuj!- krzyknęłam, zanim poczułam makabryczny ból.
(Zeron?)
wtorek, 31 grudnia 2013
niedziela, 29 grudnia 2013
Od Zerona cd. Ifus
Chodziłem sobie bez sensu po watasze. Strasznie mi się nudziło, nie miałem co robić. Spotykałem wilki i zamieniałem z nimi kilka zdań.
Poszedłem więc na plażę. Tam zobaczyłem białego wilka, ale w blasku słońca kolor wydawał mi się pomarańczowo-złoty. Podszedłem bliżej i zauważyłem, że tajemniczym wilkiem była wadera Ifus.
- Ooo, cześć Zeronie. Co tu robisz ? - zapytała wilczyca.
- Włóczę się po watasze już od rana i nie mam co robić. Chciałem, żeby Hatsumi mnie zabrała na łowy wraz z innymi wilkami, ale powiedziała, żebym lepiej został, bo i tak już za dużo wilków zgłosiło się na polowanie.
- Ja też miałam iść na łowy, ale w końcu się rozmyśliłam. Trochę mi się nie chciało. - odpowiedziała Ifus.
- A ty co tu robisz sama na plaży ? - zapytałem.
- Chciałam trochę pobyć w samotności, z dala od problemów i innych wilków.... oczywiście, żebyś nie myślał, że nie lubię was.. czy jakoś tak. - Widać było, że się zarumieniła i nieźle zmieszała.
- Spokojnie, wcale nie tak to odebrałem. Ja też lubię czasami pobyć w samotności i porozmyślać.
- Ooo, cześć Zeronie. Co tu robisz ? - zapytała wilczyca.
- Włóczę się po watasze już od rana i nie mam co robić. Chciałem, żeby Hatsumi mnie zabrała na łowy wraz z innymi wilkami, ale powiedziała, żebym lepiej został, bo i tak już za dużo wilków zgłosiło się na polowanie.
- Ja też miałam iść na łowy, ale w końcu się rozmyśliłam. Trochę mi się nie chciało. - odpowiedziała Ifus.
- A ty co tu robisz sama na plaży ? - zapytałem.
- Chciałam trochę pobyć w samotności, z dala od problemów i innych wilków.... oczywiście, żebyś nie myślał, że nie lubię was.. czy jakoś tak. - Widać było, że się zarumieniła i nieźle zmieszała.
- Spokojnie, wcale nie tak to odebrałem. Ja też lubię czasami pobyć w samotności i porozmyślać.
Ifus ? Dokończysz ?
sobota, 28 grudnia 2013
Od Hatsumi
Tej nocy znów śniły jej się koszmary, podobne do tych, które dręczyły ją
od jakiegoś czasu. Wysokie, czarne, delikatnie rozmazane sylwetki
otaczające ją, spowite ciężką, wypełniającą wszystko mgłą i dziwne
szepty. W jej sercu zrodziło się przerażająco silne pragnienie krzyku.
Miała wrażenie, że to uczucie zaraz rozsadzi ją od wewnątrz, lecz pomimo
desperackich prób, nie mogła wydobyć z siebie żadnego, nawet najcichszego
dźwięku. Tajemnicze kształty się zbliżyły. Poczuła przeszywający ból.
Ujrzała plamy krwi dookoła. Jej krwi.
Hatsumi obudziła się cała oblana zimnym potem. Usiadła na skale, nerwowo rozejrzała się po jaskini.
Na szczęście, to tylko kolejny zły sen.
Był środek nocy, w jamie panowałby całkowity mrok, gdyby nie blade światło księżyca, wpadające przez cieśninę w skale. Wilczyca podkuliła ogon i położyła twarz na łapach. Starała się oddychać powoli, by uspokoić kołatające w piersi serce.
Te koszmary ją wykańczały, znoszenie ich było ponad jej siły. Zastanawiała się, kiedy przestaną jej się śnić, czy w ogóle będzie mogła znów spokojnie spać.
Powolnym krokiem zbliżyła się do progu jaskini i swym lodowatym wzrokiem zmierzyła zimowy krajobraz. Śnieg padał nieustannie już od kilku godzin.
Wspomnienia z dzieciństwa wciąż ją prześladowały. Gdy tylko zamykała oczy, widziała obrazy z tamtych dni, słyszała przytłumione, rozpaczliwe krzyki, a czasem nawet wydawało jej się, że czuje na skórze ból. Pragnęła choć na chwilę o tym zapomnieć, choć na nędzną, krótką chwilę od tego uciec. Ale to nie odchodziło. To odcisnęło na niej swe bolesne piętno, które zostanie z nią prawdopodobnie do końca życia.
Hatsumi obudziła się cała oblana zimnym potem. Usiadła na skale, nerwowo rozejrzała się po jaskini.
Na szczęście, to tylko kolejny zły sen.
Był środek nocy, w jamie panowałby całkowity mrok, gdyby nie blade światło księżyca, wpadające przez cieśninę w skale. Wilczyca podkuliła ogon i położyła twarz na łapach. Starała się oddychać powoli, by uspokoić kołatające w piersi serce.
Te koszmary ją wykańczały, znoszenie ich było ponad jej siły. Zastanawiała się, kiedy przestaną jej się śnić, czy w ogóle będzie mogła znów spokojnie spać.
Powolnym krokiem zbliżyła się do progu jaskini i swym lodowatym wzrokiem zmierzyła zimowy krajobraz. Śnieg padał nieustannie już od kilku godzin.
Wspomnienia z dzieciństwa wciąż ją prześladowały. Gdy tylko zamykała oczy, widziała obrazy z tamtych dni, słyszała przytłumione, rozpaczliwe krzyki, a czasem nawet wydawało jej się, że czuje na skórze ból. Pragnęła choć na chwilę o tym zapomnieć, choć na nędzną, krótką chwilę od tego uciec. Ale to nie odchodziło. To odcisnęło na niej swe bolesne piętno, które zostanie z nią prawdopodobnie do końca życia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)