Dziś bolał mnie brzuch. Florence rano poszedł na polowanie, więc
zostałam sama w domu. Postanowiłam iść do Ifus, bo jest uzdrowicielką,
jednak ona nie wiedziała, co mi jest. Wybrałam się do Lolity.
- Dzień dobry, Sarah. Co Cię do mnie sprowadza?- zapytała spokojnym, kojącym głosem.
- Źle się czuję. Brzuch mnie boli, to wszystko.- odpowiedziałam.
- Połóż się, to Cię zbadam.- powiedziała.
- Oczywiście.- położyłam się na skórach.
(Lolito?)
sobota, 18 stycznia 2014
poniedziałek, 13 stycznia 2014
Od Autora (nowe zmiany)
Co myślicie o tym żeby dodać również członków, czyli właścicieli wilków ? np.
(to tylko przykład)
Imię: Veronica
Wiek: 17 lat
Płeć: dziewczyna
Wiek: 17 lat
Płeć: dziewczyna
Szkoła: Liceum Ogólnokształcące Magii Imienia Walerego
Żywioł: Ogień
Żywioł: Ogień
Rasa: Wilkołak
Moce: ogniste kule, niewidzialność,
Cechy charakteru: miła, pogodna, czasami zazdrosna i chciwa.
Partner/partnerka: brak
Opiekun: Login gracza
.
Imię: Takumi
Wiek: 16 lat
Płeć: męźczyzna
Moce: ogniste kule, niewidzialność,
Cechy charakteru: miła, pogodna, czasami zazdrosna i chciwa.
Partner/partnerka: brak
Opiekun: Login gracza
Imię: Takumi
Wiek: 16 lat
Płeć: męźczyzna
Szkoła: Liceum Ogólnokształcące Magii Imienia Walerego
Żywioł: Woda
Rasa: WampirŻywioł: Woda
Moce: szybkość, wodniste kule.
Cechy charakteru: szczery aż do bólu, mściwy
Partner/partnerka: brak
Opiekun: Login gracza
Cechy charakteru: szczery aż do bólu, mściwy
Partner/partnerka: brak
Opiekun: Login gracza
Postacie będą miały towarzyszy (czyli wilki). Również będą pisały opowiadania (myślę, że historie ludzi byłyby ciekawsze niż wilków). Wtedy wilki byłyby tylko towarzyszami, nie pisalibyśmy w ich imieniu opowiadań chyba, że ktoś bardzo chce.
Krótkie opowiadanie:
Nazywam się Veronica i mam 17 lat. Obecnie chodzę do liceum. Przeniosłam się do innej szkoły, ponieważ rodzice często się przeprowadzają przez co ja też muszę zmieniać szkoły. Jest to już moja siódma szkoła.
Nazywam się Veronica i mam 17 lat. Obecnie chodzę do liceum. Przeniosłam się do innej szkoły, ponieważ rodzice często się przeprowadzają przez co ja też muszę zmieniać szkoły. Jest to już moja siódma szkoła.
Jak na pierwszy dzień bardzo mi się tu podoba ........... itp.
Będziemy opisywać dni z życia uczniów i różne ciekawe historie jakie im się przydarzają. Szkoła oczywiście może być magiczna, czyli postacie potrafią czarować. Najlepiej by było, gdyby większość uczniów chodziła do tego samego liceum (ustaliłam, iż wybierzemy liceum, nie gimnazjum czy podstawówkę, jeśli ktoś się z tym nie zgadza to proszę do mnie napisać na pocztę prywatną). Jak już pisałam wcześniej wilki będą tylko "pupilami" naszych postaci. Nie będą one pisały opowiadań jak dotychczas (chyba, że ktoś bardzo chce).
Zamiast nich opowiadania piszą postacie, mogą włączać historie swoich wilków.
Uważam, że byłoby to ciekawsze, więcej by się działo, niż w samych wilkach. Oczywiście wasze opinie prześlijcie mi na pocztę, czy zgadzacie się na takie zmiany, czy wolicie zostać przy wilkach i pisać tylko o nich opowiadania. W razie zmian tytuł blogu i zakładek będą zmienione tak aby pasowały i do ludzi (postaci) i do wilków (towarzyszy).
Wszelkie pytania i propozycje oraz opinie na ten temat, czy się zgadzacie czy nie proszę przesłać na moją pocztę -Victoria-.
Proszę o jak najszybszą odpowiedź.
Proszę o jak najszybszą odpowiedź.
Od Katrin
12.01.2014r.
Kochany Pamiętniku!
Wszystko powoli się układa. Znalazłam watahę, do której mnie przyjęto. Zostałam zwiadowcą. Poznałam kilkoro jej członków. Hatsumi - Samica Alpha, bardzo miła i przyjaźnie nastawiona, choć wyczuwam w niej wielki ból. Sarah - Szpieg, młoda, energiczna wilczyca, zawsze dbająca o wygląd niezależnie od sytuacji. Florence - Szpieg, bardzo miły, spokojny, subtelny. Jego dziewczyną jest Sarah. Według mnie tworzą wspaniałą parę. Życzę im dużo szczęścia. Ostatnim wilkiem jest Obrońca Alph, przyjaciel Florence'a, Vane. To właśnie on mnie najbardziej intryguje. Jest taki tajemniczy i "niedostępny". Miałam okazję się z nim spotkać i wymienić kilka słów. Tak konkretnie to wpadłam na niego. Wydał mi się trochę szorstki, ale chyba mi się wydawało, przecież każdy byłby podenerwowany gdyby wpadła na niego taka sierota jak ja. Poza tym cała ta sytuacja i "rozmowa" wyglądały mniej więcej tak:
Szłam sobie spokojnie w towarzystwie Sarah'y i Florence'a i w pewnym momencie zamyśliłam się i wpadłam na kogoś. Ja upadłam, a on stał niewzruszony. Szybko się pozbierałam i przyjrzałam się mu. Z bliska było widać jak bardzo umięśnione ma łapy. Spojrzałam mu prosto w oczy. Były one czarne jak węgiel i wspaniale się prezentowały na tle jego szarego futra. Natychmiast spuściłam wzrok. Lekko zawstydzona powiedziałam:
- Przepraszam zamyśliłam się.
Kiedy to powiedziałam, spojrzałam na niego spod rzęs i delikatnie się uśmiechnęłam chcąc naśladować trik niewinnej panienki. To musiało wyglądać żałośnie szczególnie, że to było w moim wykonaniu. Vane odpowiedział:
- Nic się nie stało, ale następnym razem bądź bardziej obecna szczególnie kiedy idziesz w tłumie - po tych słowach uśmiechnął się zawadiacko. Ciągle słyszę jego aksamitny głos. Dziwnie się czuje...jakbym..., a nieważne to i tak niemożliwe.
Kochany Pamiętniku!
Wszystko powoli się układa. Znalazłam watahę, do której mnie przyjęto. Zostałam zwiadowcą. Poznałam kilkoro jej członków. Hatsumi - Samica Alpha, bardzo miła i przyjaźnie nastawiona, choć wyczuwam w niej wielki ból. Sarah - Szpieg, młoda, energiczna wilczyca, zawsze dbająca o wygląd niezależnie od sytuacji. Florence - Szpieg, bardzo miły, spokojny, subtelny. Jego dziewczyną jest Sarah. Według mnie tworzą wspaniałą parę. Życzę im dużo szczęścia. Ostatnim wilkiem jest Obrońca Alph, przyjaciel Florence'a, Vane. To właśnie on mnie najbardziej intryguje. Jest taki tajemniczy i "niedostępny". Miałam okazję się z nim spotkać i wymienić kilka słów. Tak konkretnie to wpadłam na niego. Wydał mi się trochę szorstki, ale chyba mi się wydawało, przecież każdy byłby podenerwowany gdyby wpadła na niego taka sierota jak ja. Poza tym cała ta sytuacja i "rozmowa" wyglądały mniej więcej tak:
Szłam sobie spokojnie w towarzystwie Sarah'y i Florence'a i w pewnym momencie zamyśliłam się i wpadłam na kogoś. Ja upadłam, a on stał niewzruszony. Szybko się pozbierałam i przyjrzałam się mu. Z bliska było widać jak bardzo umięśnione ma łapy. Spojrzałam mu prosto w oczy. Były one czarne jak węgiel i wspaniale się prezentowały na tle jego szarego futra. Natychmiast spuściłam wzrok. Lekko zawstydzona powiedziałam:
- Przepraszam zamyśliłam się.
Kiedy to powiedziałam, spojrzałam na niego spod rzęs i delikatnie się uśmiechnęłam chcąc naśladować trik niewinnej panienki. To musiało wyglądać żałośnie szczególnie, że to było w moim wykonaniu. Vane odpowiedział:
- Nic się nie stało, ale następnym razem bądź bardziej obecna szczególnie kiedy idziesz w tłumie - po tych słowach uśmiechnął się zawadiacko. Ciągle słyszę jego aksamitny głos. Dziwnie się czuje...jakbym..., a nieważne to i tak niemożliwe.
piątek, 10 stycznia 2014
Od Katrin cd. Sarah
Śmiejecie się ze mnie, ponieważ jestem inny, a ja śmieję się z was, ponieważ wszyscy jesteście tacy sami
~ Jonathan HIV Davis
Znajdowałam się w środku obcego mi lasu. Nie wiem ile czasu błądziłam po tych terenach. Wreszcie dotarłam do jakiegoś jeziora. Kiedy chciałam się napić usłyszałam szelest w krzakach za moimi plecami. Odwróciłam się. Za mną stała młoda wilczyca o złocistym futrze i fiołkowych oczach.
- Co tu robisz? - spytała lekko nerwowym tonem.
Nie wiedziałam co odpowiedzieć byłam przestraszona, ale zarazem szczęśliwa, że wreszcie spotkałam jakiegoś wilka. Zamurowało mnie. Wilczyca po krótkiej chwili znów spytała jeszcze bardziej nerwowa:
- Kim jesteś?
Po tym pytaniu oprzytomniałam.
- Jestem Katrin - odpowiedziałam cicho.
- Skąd się tu wzięłaś?
- Wybacz znalazłam się tu przypadkiem. Chciałam się tylko napić. Już stąd idę.
- Nie...czekaj... - przerwała, ponieważ z krzaków wyłonił się drugi, czarny wilk o szarych oczach i lśniącym futrze.
- Sarah musimy wracać...co...kim ona jest? Co ona tu robi?! - wykrzyknął gotowy, by mnie zaatakować.
- Florence zaczekaj! - krzyknęła Sarah - to jest... - nie dokończyła, ponieważ przerwałam jej mówiąc:
- Katrin...
<Sarah?>
~ Jonathan HIV Davis
Znajdowałam się w środku obcego mi lasu. Nie wiem ile czasu błądziłam po tych terenach. Wreszcie dotarłam do jakiegoś jeziora. Kiedy chciałam się napić usłyszałam szelest w krzakach za moimi plecami. Odwróciłam się. Za mną stała młoda wilczyca o złocistym futrze i fiołkowych oczach.
- Co tu robisz? - spytała lekko nerwowym tonem.
Nie wiedziałam co odpowiedzieć byłam przestraszona, ale zarazem szczęśliwa, że wreszcie spotkałam jakiegoś wilka. Zamurowało mnie. Wilczyca po krótkiej chwili znów spytała jeszcze bardziej nerwowa:
- Kim jesteś?
Po tym pytaniu oprzytomniałam.
- Jestem Katrin - odpowiedziałam cicho.
- Skąd się tu wzięłaś?
- Wybacz znalazłam się tu przypadkiem. Chciałam się tylko napić. Już stąd idę.
- Nie...czekaj... - przerwała, ponieważ z krzaków wyłonił się drugi, czarny wilk o szarych oczach i lśniącym futrze.
- Sarah musimy wracać...co...kim ona jest? Co ona tu robi?! - wykrzyknął gotowy, by mnie zaatakować.
- Florence zaczekaj! - krzyknęła Sarah - to jest... - nie dokończyła, ponieważ przerwałam jej mówiąc:
- Katrin...
<Sarah?>
czwartek, 9 stycznia 2014
Od Ifus cd. Zeron
- I masz rację. Czuję się o wiele lepiej. A co u ciebie?- zapytałam.
- Bardzo dobrze. Cieszę się, że jesteś już zdrowa,- uśmiechnął się.
- No nie do końca. Rana się dopiero goi. Masz ochotę na spacer?
- Mam.- powiedział z przekonaniem.
- To gdzie tym razem idziemy?- lekko zaczęłam się śmiać.
(Zeronie?)
- Bardzo dobrze. Cieszę się, że jesteś już zdrowa,- uśmiechnął się.
- No nie do końca. Rana się dopiero goi. Masz ochotę na spacer?
- Mam.- powiedział z przekonaniem.
- To gdzie tym razem idziemy?- lekko zaczęłam się śmiać.
(Zeronie?)
sobota, 4 stycznia 2014
Od Zerona cd. Ifus
Po dłuższym czasie udało mi się dowlec wraz z Ifus do watahy. Inne wilki natychmiast mi pomogły. Chciałem zostać przy Ifus, lecz byłem tak zmęczony, że padłem na trawę i zasnąłem. Później doszły mnie słuchy, że to Lolita, nasza szamanka leczyła Ifus. Po tygodniu doszła do siebie. Poszedłem ją odwiedzić i zastałem ją w grocie szamanki.
- Jak się czujesz ? Mam nadzieję, że dużo lepiej - zapytałem zaciekawiony z nutą troski w głosie.
- Jak się czujesz ? Mam nadzieję, że dużo lepiej - zapytałem zaciekawiony z nutą troski w głosie.
( Ifus )
Od Ifus cd. Zeron
- Masz pomysł jak wrócimy do watahy?- zapytał.
- Nie...mam. Możemy... spróbować moim... portalem.- wydukałam i zabrałam się za jedzenie. - Portal? Umiesz je otwierać?- Zeron spojrzał na mnie pytająco. - Umiem...- wstałam chwiejnie i otworzyłam portal, jednak szybko upadła. z powodu wycięczenia. Zeron pomógł mi wstać. - Idziemy? - No chodź...my.- weszliśmy do portalu i znaleźliśmy się niedaleko jaskiń. - Udało Ci się! - Ta...- niedokończyłam bo upadłam i straciłam przytomność.
(Zeron?)
|
|
czwartek, 2 stycznia 2014
Od Zerona cd. Ifus
Byłem przerażony. Z rozcięcia jej brzucha sączyła się powoli krew. Po kilku minutach zemdlała z bólu.
Nie miałem pojęcia co robić. Szybko poszukałem jakiegoś dużego liścia, którym mógłbym owinąć jej brzuch. Do watahy było daleko, nie było szans, żebym ją tam doniósł. Na szczęście nieopodal była mała jaskinia. Przeniosłem ją tam i usadowiłem się obok niej, żeby było nam cieplej. Później chciałem poszukać czegoś do jedzenia, ale strasznie się rozpadało i postanowiłem poczekać. Kiedy deszcz już wreszcie minął zacząłem szukać pożywienia. Udało mi się na szybko upolować zająca. Kiedy przyszedłem do jaskini, okazało się, że Ifus się obudziła.
- Jak się czujesz ? - zapytałem.
- Jakbym miała zderzenie z ciężarówką. - próbowała się roześmiać, ale jej to nie wyszło z powodu bólu.
Nie miałem pojęcia co robić. Szybko poszukałem jakiegoś dużego liścia, którym mógłbym owinąć jej brzuch. Do watahy było daleko, nie było szans, żebym ją tam doniósł. Na szczęście nieopodal była mała jaskinia. Przeniosłem ją tam i usadowiłem się obok niej, żeby było nam cieplej. Później chciałem poszukać czegoś do jedzenia, ale strasznie się rozpadało i postanowiłem poczekać. Kiedy deszcz już wreszcie minął zacząłem szukać pożywienia. Udało mi się na szybko upolować zająca. Kiedy przyszedłem do jaskini, okazało się, że Ifus się obudziła.
- Jak się czujesz ? - zapytałem.
- Jakbym miała zderzenie z ciężarówką. - próbowała się roześmiać, ale jej to nie wyszło z powodu bólu.
( Ifus ? )
Od Ifus cd. Zerona
- Chcesz się przejść?- zapytałam.
- Ok. Gdzie?- uśmiechnął się.
- Do lasu.- odpowiedziałam. Poszliśmy do najbliższego lasku.
- Całkiem ładny krajobraz.- powiedział.
- Masz rację.- przyznałam.- O! Królik!- zaczęłam go gonić. Zeron chyba nie nadążał. Nagle przede mną pojawił się wielki łoś. Zrobił gwałtowny krok w przód i przywarł mnie rogami do drzewa, tym samym rozpruwając mi brzuch porożem.
- Zeron! Ratuj!- krzyknęłam, zanim poczułam makabryczny ból.
(Zeron?)
- Ok. Gdzie?- uśmiechnął się.
- Do lasu.- odpowiedziałam. Poszliśmy do najbliższego lasku.
- Całkiem ładny krajobraz.- powiedział.
- Masz rację.- przyznałam.- O! Królik!- zaczęłam go gonić. Zeron chyba nie nadążał. Nagle przede mną pojawił się wielki łoś. Zrobił gwałtowny krok w przód i przywarł mnie rogami do drzewa, tym samym rozpruwając mi brzuch porożem.
- Zeron! Ratuj!- krzyknęłam, zanim poczułam makabryczny ból.
(Zeron?)
Subskrybuj:
Posty (Atom)